piątek, 15 kwietnia 2011

Od dawna, kiedy tak sobie jeżdżę rowerkiem do pracy myślę o różnych hahah rzeczach. Prosto rzecz ujmując o życiu wśród ludzi, ich zachowaniach, wyrazach twarzy, złościach i radościach. Wciąż mam mnóstwo tematów z którymi chciałabym się podzielić z innymi. Zawsze z kolei mam wątpliwości co do tego jak się do tego zabrać. Każdy temat jest inny.
No i tak sobie myślę, że skoro mam tego oto bloga to będę tu pisać. Kiedy go zakładałam zamierzenie było zupełnie inne.
Jestem Aga. Nie prowadzę super wystrzałowego życia, robię mnóstwo fajnych rzeczy widzę i chcęopowiadać o tym co widzę. Chciałabym się tym dzielić i poznawać jak najwięcej opiini na tematy prze ze mnie poruszane. Zapraszam wszystkich do wrzucania tematów: Zwykłych, zwyczajnych i niezwykłych oraz niesamowitych.
Tak bardzo chcę poznawać zdanie innych ludzi tylko po to żeby bardziej ich zrozumieć.

wtorek, 1 marca 2011

Konrad - królik pracujący



Kolejna praca to dwie poszewki na poduszeczki, to moje pierwsze patchworki
Mam taki beżowy narożnik w domciu i brakowało mu właśnie trochę kolorowego dodatku

A to serduszka, zrobione pod wpływem natchnienia, to nie są serca walentynkowe, ślicznie wyglądają jako dekoracja na stole np: w koszyczku z jabłkami albo w doniczce z kwiatem


środa, 2 lutego 2011

Adaś

Dorzucę dzisiaj jeszcze gąskę, jest naprawdę urocza i świetnie wygląda w doniczce z kwiatkiem

------------------------------------------------------------------------------------
Adaś

Chiałaby podzielić się z Wami pewną historią, która bardzo mnie wzruszyła.
Moja córeczka niebawem skończy 9 lat, :) jest urocza, wiadomo bardzo ją kocham i jest moim oczkiem w głowie. Świetnie się uczy jest bardzo inteligentna i uparta. Za to z byle powodu lubi się rozpłakać a i czasem nogą tupnąć z kapryśnym grymasem na buzi. Jest zdrowym i dobrym dzieckiem. Jakie to szczęście prawda. Pewnie wielu z Was, cieszy się ze swoich pociech i jest z nich naprawdę dumna. A wyobraźcie sobie, że pewnego dnia wszystko może się zmienić. Jak? O tym opowie Wam poniższa historia, historia rodziców takich jak Wy:
------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------
Witam mam na imię Piotr i jestem tatą Adasia. Adaś jest pięciolatkiem z poważną wadą słuchu. Mój synek urodził się zdrowy jednak po paru latach zauważyliśmy z żoną, że jego rozwój w zakresie mowy się zatrzymał. Badania wykazały, że Adaś ma głęboki niedosłuch w obu uszkach co bez rehabilitacji i nowoczesnych urządzeń wspomagających wyklucza go z normalnego egzystowania w społeczeństwie. W zeszłym roku udało nam sie zdobyć dla niego zestaw aparatów słuchowych i już namacalnie widać efekty. Z Adasiem nareszcie jest kontakt i zaczeła się ciężka praca rehabilitacyjna. Aparaty jednak poważnie wpłynęły na stan naszych finansów a to tylko szczyt góry potrzeb. Bardzo nam zależy aby Adaś mógł rozpocząć naukę w szkole ze zdrowymi dziećmi, ale aby to było możliwe musi nadrobić bardzo duże zaległości względem rówieśników. Istnieją urządzenia elektroniczne jak i ćwiczenia rehabilitacyjne, które mu w tym pomogą lecz aktualnie nie są to rzeczy w naszym zasięgu.

Dlatego właśnie jeśli nie Masz innych pomysłów co zrobić z 1% podatku i Masz zamiar oddać go naszemu prorodzinnemu państwu, które niewiele Ci pomoże w potrzebie przekaż go osobie potrzebującej. Adaś właśnie taką osobą jest i liczy na Twoją pomoc. Podobno dobre uczynki zawsze wracają do adresata więc warto to sprawdzić.

W odpowiedniej rubryce PIT-U Wpisz ten numer konta i koniecznie Dopisz, że to ,,dla Adasia Kosickiego’’.

Fundacja Wielspin-Reha
94116022020000000040627562

W moim i Adasia imieniu z góry wielkie dzięki.
Piotr Kosicki
W razie pytań poprostu pytajcie pozdrawiam;-)

poniedziałek, 31 stycznia 2011

A tu taki mały koteczek, urodzinowy prezencik

Na bal przebierańców zawsze mojej córce sama przygotowuję strój, poniżej jeden z nich, przebranie za wróżkę, Jak odnajdę zdjęcia z baliku to dorzucę, Anastazja wyglądała uroczo. Jest to strój na dziewczynkę 4-6 lat

lalki

Kiedy uszyłam pierwszą lalkę, nie byłam zadowolona z mojej pracy, więc uszyłam następną. Mojej córce bardzo się podobają takie zabawki, zauważyłam ogromną różnicę w zabawie. Zwykłe lalki mają wszystko, można kupić nawet pralkę, więc dziecko nie musi się wykazywać zbyt wielką fantazją i kreatywnością. Szmacianki działają zupełnie odwrotnie, pobudzają wyobraźnie, bo skoro zabawka jest ręcznie uszyta, unikatowa i jedyna..... dziecko traktuje ją wyjątkowo. Aparat mi padł więc zdjęcia z telefonu, średniej jakości, podmienię niebawem na wyraźniejsze :)

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Moje szycie

Zaczęłam niedawno szyć maskotki i się rozkręcam powoli. Firanki ulepszone, pokrowiec na pufkę i co chwilę nowy pomysł, kiedy ja to wszystko wyprodukuję się zastanawiam, bo lista się wydłuża i wydłuża........